czwartek, 28 maja 2009

Niezapominajki

Niezapominajki przekwitają, po długiej suszy wreszcie pada deszcz... trochę za późno.

wtorek, 19 maja 2009

Tkaniny

Szukając informacji w sieci na temat różnych włókien, przędz, splotów i tkanin trafiłam na stronę Tkaniny, z niej dowiedziałam się, że istnieje kilka podstawowych splotów:
  • splot płócienny
    (batyst, nansuk, fulard, etamina, perkal, kreton, popelina, gofra, kora, georgette, fresko, sukno, chiffon, mongole, tafta)
  • sploty skośne
    (gabardyna, drelich, teksas, barchan, boston, tenis, szewiot, kaszmir, fil a fil, tweed, diagonal, jodełka, szetland)
  • sploty atłasowe
    (atłas, satyna)
  • splot rypsowy
    (ryps)
  • splot panama
    (panama, rogóżka).

Oczywiście wybór nie kończy się na tym. Mnie interesują głównie tkaniny dekoracyjne i bieliźniane z lnu, bawełny i mieszanek lnu z bawełną. Poza obrusem mam zamiar w najbliższym czasie uszyć pokrowce na 4 krzesła.

A teraz na trochę inny temat.


Mój złotokap zaczyna przekwitać, ale jeszcze kilka dni temy wyglądał tak.

niedziela, 17 maja 2009

Mój obrus

W końcu wzięłam się za szycie. Miał być len... będzie bawełna. Moja mama znalazła w walizce kilka metrów kremowego płócienka, trochę przypomina surówkę, więc szyję z tego co mam. Wyjdzie obrus 150x240 i kilka serwetek. Za kilka dni będzie gotowy. W międzyczasie na próbę uszyłam małe serduszko do szpilek. Chyba wyszło nieźle. Wyhaftowałam nawet kilka serduszek.



Zrobiłam też dwie próby mereżki. Niestety materiał jest trochę za ścisły a nitki za cienkie, zrywają się przy wysnuwaniu, po wyciągnięciu jednej prawie nie ma śladu, a po wyciągnięciu czterech robi się niewielka przerwa, po wyciągnięciu ośmiu... miałam dość.



Pomijając to, sama idea serduszka spodobała mi się i chyba uszyję jeszcze jedno. A z obrusa z lnu wcale nie zrezygnowałam, na razie odkładam na następną okazję.

czwartek, 14 maja 2009

Bordiura

Bordiura to dekoracyjny pas materiału biegnący dookoła obrusa, serwetki czy poduszki, czasami gładki a czasami z jakimś wzorem, bywa też zrobiony z innego gatunku materiału, w innym kolorze, lub z koronki. Służy jako obramowanie, ozdoba i wzmocnienie. Słowo pochodzi z francuskiego bordure. Dodatkowo bordiura może być wykończona mereżką i haftem.










środa, 6 maja 2009

Mereżka

Dziś stałam się szczęśliwą posiadaczką książki Mereżki i Hafty, igłą wyplatane Effie Mitrofanis.



Kogo interesuje bliżej temat robótek ręcznych polecam w sieci e-book, kompletne wydanie Encyclopedia of Needlework, by Thérèse de Dillmont z 1884 roku (po angielsku). Mereżkom poświęcony jest rozdział Single and cut Open-work. Książka cieszyła się ogromnym powodzeniem, miała wiele wydań i przekładów na inne języki, można ją znaleźć także pod adresem Encyclopedia of needlework.

Ponieważ spodobały mi się obrusy z mereżką, pani w jednym z odwiedzonych dziś sklepów wytłumaczyła mi, że obrusy z mereżkami, które właśnie oglądam zrobione są maszynowo, inaczej koszt byłby nieprawdopodobnie wysoki. A przy maszynowym mogę sobie kupić bardzo przyzwoity obrus za jakieś 200 zł. Tak czy tak wyglądają ślicznie. Jak się okazał to całkiem niezła cena w następnym sklepie inna już pani zaproponowała mi podobne obrusy za około 300 zł i więcej.



Żeby zrobić mereżkę ręcznie należy wyciągnąć z materiału jedną lub więcej nitek (dwie, trzy lub nawet cztery). Wybiera się odpowiednie miejsce i podważa szpilką lub igłą pojedynczą nitkę, po czy powoli wyciąga się jej kawałeczek, na tyle by przeciąć nożyczkami. Trzeba uważać by nie przeciąć przy okazji żadnej innej, przypadkowej nitki.

Teraz można wysnuć zamiast jednego długiego kawałka nitki dwa krótsze (prawy odcinek i lewy). Wysnuwa się je powoli, po kawałku. W razie jakiegoś problemu (przy ścisłym materiale) przecina się ponownie tą samą nitkę w innym jeszcze miejscu, aby usunąć ją bez zbytniego szarpania. Przy szerszej mereżce wysnucie drugiej, trzeciej, czwartej i kolejnych nitek jest już łatwiejsze. Zawsze pierwsza jest najciaśniejsza a więc i najtrudniejsza.


Najprostszy rodzaj mereżki obszywa się tak zwanym ściegiem ażurowym ściąganym pojedynczym. Można to zrobić kordonkiem, perłówką (do haftu hardanger), muliną, jedwabiem, lub nawet zwykłą nitką krawiecką, najczęściej w tym samym kolorze co materiał. Brzegi wykańcza się z jednej tylko strony lub z obu. Pracę zaczyna się od lewej strony i przesuwa stopniowo w prawo. Najpierw obrabia się jeden brzeg, później drugi. Jeśli ktoś woli pracować cały czas z tej same strony to może po obrzuceniu góry odwrócić całą robótkę do góry nogami i drugi brzeg obrzucić dokładnie w taki sam sposób jak pierwszy.


Można też, jak na rysunku wyżej, zacząć pracę od prawej strony i przesuwać się w lewo. Klasyczny sposób obrobienia to złapanie 3 (lub 4) pionowych nitek za jednym razem i przeczycie przez materiał poniżej punktu w którym zaczyna się pierwsza nitka. W ten sposób dookoła tych nitek tworzy się ścisłą pętelkę, a tak ściągnięte nitki zaczynają przypominać słupek.



Powyżej przykład prostej, nieobrobionej mereżki, dobry dla kogoś kto chce potrenować wyciąganie nitek z materiału. Wysnułam tyle nitek ile odpowiadało wysokości wstążeczki, w tym wypadku było ich chyba 6 lub 7. Po czym przez nitki przeplotłam wstążkę pozostawiając 4 nitki pod spodem i 2 nitki na froncie. Niestety zdjęcie nie jest wystarczająco ostre. Nie mogę go już powtórzyć, bo serduszko powędrowało w prezencie do koleżanki.

Istnieje jeszcze kilkanaście innych rodzajów mereżki, niektóre całkiem proste, inne skomplikowane, węższe i szersze, jednokolorowe i wielobarwne, obrobione w prosty sposób i ozdobione dodatkowymi haftami.



Dalszy ciąg na temat mereżki znajduje się tutaj.

wtorek, 5 maja 2009

Obrus

Wracając do obrusa, znalazłam całkiem miłe w Polskim Lnie, Orle i Arte Ego.



Ale najsympatyczniejszy ze wszystkich sklepów wydaje mi się Tex-len. Przypadł mi do gustu model z bordiurą i mereżką.

poniedziałek, 4 maja 2009

Meander 2

Meander może mieć kilka wewnętrznych zagięć, im więcej ich tym bardziej komplikuje się rysunek, ten o kształcie litery L górne zagięcie może mieć skierowane w prawo lub w lewo.












Jako dekoracja okalająca brzeg jakiejkolwiek powierzchni w pewnym momencie może zakręcić. Powstanie wtedy narożnik, który może być wykonany na kilka sposobów.




A tu cztery przykłady zastosowania klasycznego meandra na zasłonie, ręcznikach, pościeli i na kieliszkach (znalezione w internecie).











sobota, 2 maja 2009

Meander

Lubie motywy wywodzące się z antycznej Grecji a szczególnie meander o nieskończonej ilości wariantów. Wysokość, grubość, szerokość linii, ilość zakrętów i kolorów może zmieniać się w zależności od gustu, materiału w jakim został wykonany i potrzeb. Najprostszy meander, płaski czyli w dwóch wymiarach, to zwykła fala o linii załamującej się pod kątem prostym.













Obok pojedynczej linii istnieją meandry z różnymi dodatkami jak kwadraciki, kółeczka, kwiatuszki czy linie proste (grubsze lub węższe), dodane z dołu, z góry albo z obu stron.











Kto rysuje, maluje lub haftuje może zastosować więcej niż jedną linię na przykład: dwie, trzy i więcej, same albo z dodatkowymi liniami układanymi jedne pod drugimi rzędami, z przesunięciem, odwrócone (lustrzane odbicie), albo jeszcze inaczej w zależności od fantazji.










Można grać na odległościach między poszczególnymi liniami, zbliżając je lub oddalając. Węższe mogą stanowić obwódkę dla szerszych.